RSS
środa, 21 marca 2012
Pomiziaj Stefana!

wtorek, 20 marca 2012
Zabierz Gienie na zakupy!

piątek, 02 marca 2012
Kira ze sztuką w tle...

lub tyłku, tyle... Chwilę wcześniej siedziała z łapkami złożonymi obok siebie, udając anioła który nie miał nic wspólnego z uszkodzeniem antyramy. Bo to na pewno ja rozwaliłam ją przenosząc a, nie ona usiłując zmieścić swoje dupsko między ścianą a antyramą. I nie, ona wcale nie spadła a ja nie złapałam jej o chwilę za późno...

 

czwartek, 01 marca 2012
Liścioskoczek.

Dzisiaj Stefan odkrył nową zabawę a, mianowicie włazi po szybie na wysokość liści i usiłuje na nie wejść. Nie bierze pod uwagę tylko faktu, że jest za ciężki a, liście zbyt elastyczne. Tym sposobem spada z głośnym pacnięciem "na główkę", po czym gramoli się dalej.

 

Kot jest w niebo wzięty...

 

 

wtorek, 28 lutego 2012
Rośniemy.

Wszystko wskazuje na to, że Genowefa właśnie przechodzi wylinkę. Leży "na plecach" i udaje trupa. W pierwszej chwili myślałam, że naprawde nie żyje bo Stefan takich atrakcji nie miał a, u niej nie przyuważyłam takich ruchów przy poprzednich wylinkach. W każdym razie ona linieje a, ja oczekuję w napięciu co z tego wyjdzie.

Tyle relacji.

Akcja tylko trochę trzyma w napięciu.

 

Tagi: wylinka
03:51, vercik
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 stycznia 2012
Psikus.

Już wiem jakim cudem Genowefa wydostała się na spacer. Stefania nieomal poszła w jej ślady. Wszystkiemu winien jest futrzak, który nauczył się otwierać terraria i tylko udaje, że pająków nie zauważa. 

Do rachunku sierściucha doliczam jeszcze jeden dzbanek, szklaną podstawkę na świeczki i termos. Termos przeżył wiele ale kota nie przeżył. 

Boję się co będzie następne.

niedziela, 11 grudnia 2011
Wielka ucieczka.

Piątek 9:00 rano.

Ja: nie ogarnięta, ze szczoteczką do zębów w paszczy, łapię na szybko rzeczy do wyjazdu.Pociąg za pół godziny.

Blondynka: elegancka,przyjechała do kota i po klucze.

Pada pytanie: dlaczego górne terrarium jest otwarte?

Genowefy brak. Kot przymusowo zamknięty w kuchni. Szczoteczka wypluta do zlewu.

Pociąg odjechał a, my w panice szukałyśmy bestii która znalazła się pod biurkiem. Zakurzona i z wytartym odwłokiem.

 

Terrarium zostało zaklejone a, ja pojechałam 5h późniejszym pociągiem nie

docierając na zajęcia.

środa, 07 grudnia 2011
Kot zamiast królika.

Zamiast planowanego królika do naszego stada dołączyła kocica. Małą, czarna i porąbana jak paczka gwoździ. Działa lepiej niż budzik, skacząc po mnie przy pierwszym dzwonku. Zastępuje każdego w prowadzeniu dyskusji. Walczy o poduszkę zaraz jak się położę. I jak na razie nie odkryła obecności Genowefy i Stefanii. 

Serca na chwilę mi wczoraj zamarło, kiedy wciskała się między ścianę a terraria ale nie zrzuciła ich i nie widziała, że panienki się ruszają. 

Cztery baby w domu. Ojciec by sobie rwał włosy z głowy.

wtorek, 25 października 2011
Znowu zima...

... i kolejna migracja z kuchni do pokoju. Z okazji braku wymiany okiem nadal wieje nam halny po mieszkaniu. W pokoju jest na tyle ciepło, że maleństwa zrobiły się bardziej ruchliwe. 

piątek, 19 sierpnia 2011
Co u nas ;)

Bardzo dużo ostatnio wyjeżdżam więc pisać nie ma za bardzo kiedy. Paskudami opiekuje się w wolnych chwilach brat, który je karmi i podlewa. 

Gienia kompletnie zdemolowała roślinkę i zawartość terrarium - będę musiała przygotować je od początku.

Stefan gardzi świerszczami i liczy na pańską kuchnie. 

 

Poza tym rosną, tyją i rozrabiają.

Tagi: ptaszniki
14:16, vercik
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3